Strona główna

Nasza szkoła

Galeria fotografii

Archiwum

Napisz do nas...

Redakcja

Witamy na Szkolnym Portalu Informacyjnym Zespołu Szkół Ogólnokształcących Nr 6 w Kielcach

Wspiera nas...
Pomoce naukowe

Język polski

Język angielski

Matematyka

Geografia

Fizyka i Astronomia

Chemia

Historia

Informatyka

Religia

Nauczanie zintegrowane

Wyszukiwarki

Szukajcie,
a znajdziecie... nawet ściągi :-)

Testy

Szkoła Podstawowa

Gimnazjum

Unia Europejska

Unijne ABC...

Szkolny Klub UE

 

Dla rodziców

Rekrutacja do szkół

Dni otwarte szkoły

Dysleksja

Gimnastyka korekcyjna

Poradnie

Narkomania

Pomoc najmłodszym

Warto wiedzieć

Jan Paweł II

Szanujmy tradycję

Znaj swoje prawa

Metody nauczania języków obcych

Szkoła XXI wieku?

Różności

Linkownia

Humor

Krzyżówki

Psychozabawy

Encyklopedie

Encyklopedia WIEM

Encyklopedia WP

 Internautica

Britannica

Wikipedia

Słowniki

Słowniki.onet.pl

Wielojęzykowy Słownik roślin

Ling.pl-multisłownik

Biblioteki


Angielski, angielski i jeszcze raz angielski...
 

Jaka jest nasza, współczesna, polska rzeczywistość, każdy chyba już wie. Nie ma pracy, panoszy się wszędzie tzw. korupcja czyli pospolite złodziejstwo uprawiane przez "polityczne elity", na ulicach rozboje. Kiedyś taki stan dominował w krajach III-go świata, teraz ten świat jest u nas. Co nas czeka, kiedy opuścimy mury naszych szkół, wyjdziemy spod opiekuńczych ramion naszych wychowawców, rodziców, staniemy się dorosłymi. Czy mamy wpływ na swój los ? Oczywiście. Kluczem do lepszego życia jest znajomość języków, w szczególności języka angielskiego. Uczmy się więc angielskiego ile sił starczy... i niech to będzie nasze przesłanie na okres powakacyjny !

W polskich szkołach językowych pojawia się coraz więcej nowych metod nauki języków obcych. Na ile są skuteczne?

Do niedawna w Polsce uczono języków obcych tradycyjnymi metodami: uczniowie korzystali wyłącznie z podręczników, zajęcia były prowadzone po polsku, przez co praktycznie nie było możliwości oswojenia się z nowym językiem. Wszystko zmieniło się na początku lat 90., kiedy międzynarodowe sieci szkół zaczęły otwierać w Polsce swoje filie.

Mówienie przede wszystkim

Obecnie coraz popularniejsza staje się nauka w systemie dualnym, w którym lekcje odbywają się na przemian z polskim lektorem i native speakerem. Polski lektor przeprowadza zajęcia gramatyczne i wprowadza nowe słownictwo, a native speaker utrwala materiał poprzez konwersację. – Metoda dualna jest skuteczniejsza niż tradycyjna, gdyż zapewnia kontakt z żywym językiem – twierdzi Izabela Witkowska, właściciel szkoły English For You. – Nasi uczniowie mają większą motywację, kiedy wiedzą, że na zajęciach nie mogą odezwać się po polsku. Także Marta Pasierbińska, lektorka w Szkole Języków Obcych Uniwersytetu Warszawskiego, chwali tę metodę: Jest ona dużo lepsza niż tradycyjna. Łączy w sobie to, co najlepsze z dwóch światów – kulturę ojczystą i kulturę obcą.

Dużym zainteresowaniem w polskich szkołach cieszy się metoda Callana. Opiera się ona na konwersacji prowadzonej w formie pytań i odpowiedzi. Lektor od pierwszej lekcji rozmawia z uczniami w obcym języku. Początkowo podaje im obcojęzyczne nazwy przedmiotów, które widać dokoła, aby potem zbudować z nich zdania. Nacisk kładzie się przede wszystkim na rozumienie ze słuchu i poprawną wymowę. Uczniowie nie notują, tylko słuchają i odpowiadają na pytania. Nie otrzymują też zadań domowych. Każdą lekcję prowadzi inny lektor, aby studenci osłuchali się z różną wymową.

Po osiągnięciu poziomu mówionego słuchacze poznają zasady pisowni. – U nas uczymy Callanem głównie na niższych poziomach. Nie stosujemy go na kursach egzaminacyjnych – tłumaczy Justyna Martin, dyrektor metodyczny w Empiku. – Callan uczy zautomatyzowanych reakcji: jest pytanie i odpowiedź. – To jest metoda, która pozwala wyćwiczyć mówienie i przełamać lęk. Brakuje w niej elementów gramatycznych – komentuje Pasierbińska. Także Ewa Czarniakowska z British School nie ma o Callanie dobrego zdania. – Abstrahowanie od gramatyki uważam za bezcelowe. Callan jest skuteczny do określonego poziomu. Potem następuje rozdźwięk: gramatyka i słownictwo już się nie uzupełniają.

Dużo starsza, choć w Polsce mniej znana, jest metoda Berlitza. Uczniowie poznają nowe słowa i uczą się mówić tak jak dzieci. Lektor niczego nie tłumaczy, jedynie opisuje rzeczy i nazywa sytuacje za pomocą mimiki, gestów, ilustracji i porównań. Na lekcjach w ogóle nie używa się języka polskiego. Duży nacisk kładzie się na aktywność uczniów, wychodząc z założenia, że jeśli nauczą się swobodnie porozumiewać w obcym języku, będą znali też jego gramatykę. – Celem nauki u nas jest komunikacja, a nie gramatyka – tłumaczy Piotr Dżereń, dyrektor Berlitz Kids. – Ćwiczymy u uczniów automatyzm wypowiedzi, a konwersacyjny system trzyma ich w ciągłym napięciu, tak że nie mają czasu myśleć po polsku. Nawet notatki prowadzą w obcym języku. Gorzej, gdy dana osoba uczyła się już języka w innej szkole. Wtedy trudno jest jej się przestawić na naszą metodę. Marta Pasierbińska: Berlitz ma w Warszawie opinię dobrej szkoły. Jest to jednak system odpowiedni dla ludzi zaawansowanych. Raczej nie przygotowuje do egzaminów Cambridge, ale usprawnia mówienie.

Duży nacisk na mówienie kładzie się przede wszystkim w szkołach stosujących metodę komunikacyjną. Na zajęciach aranżowane są scenki, w których uczniowie wcielają się w różne role. – Ta metoda rozwija świadomość i płynność mówienia, pomija jednak gramatykę – twierdzi Pasierbińska. – Pokazujemy strukturę w kontekście – polemizuje Justyna Martin. – Uczeń sam dochodzi do tego, jak ona funkcjonuje w języku.

Nauka nie musi być nudna

Niekonwencjonalną metodę, przeznaczoną przede wszystkim dla dzieci, opracowała Helen Doron. Polega ona na uczeniu języka podczas zabawy. Dzieci odsłuchują nagrania na zajęciach, bawiąc się w domu oraz przed zaśnięciem. Szacuje się, że w ten sposób mogą przyswoić nawet do 1400 słów w ciągu rocznego kursu, jednak ich znajomość ogranicza się tylko do języka mówionego. Czy taka metoda jest skuteczna? – Nauka przez zabawę – na pewno tak – twierdzi Pasierbińska. – Jest to dobry początek, który zachęci dzieci do nauki języka w przyszłości.

Zupełnie nietypowy jest sposób nauczania Superlearning, który proponuje szkoła Sita Learning. Jedna godzina zajęć odbywa się z lektorem, a jedna w laboratorium z urządzeniami wprowadzającymi uczniów w stan alfa, czyli stan pomiędzy jawą a snem. Gogle Sity służą do regulacji oddechu. Pod nimi znajdują się dwie diody i czytnik oddechu. Wbrew pozorom gogle nie wyświetlają obrazów. Każda lekcja przedstawia inną sytuację – może to być rozmowa z policjantem na ulicy, spotkanie w kawiarni itp. – Dwuipółmiesięczny kurs w naszej szkole pozwala opanować materiał, jaki w innych szkołach przerabia się w ciągu roku – zapewnia Wanda Olszanowska z Sita Learning. – Jednak nie jest to metoda na poważne egzaminy i nie można po nauce u nas zdać certyfikatów językowych. Polecamy ją osobom, które chcą się szybko nauczyć języka. Nacisk kładziemy raczej na rozpoznawanie i rozumienie związków wyrazowych, co ma szczególne znaczenie w osiągnięciu płynności i szybkości mówienia. O wiele mniej entuzjazmu wykazuje Marta Pasierbińska: Jestem jak najgorszego zdania o metodzie Sita. Nie ma nauki bez wysiłku. – To trochę oszukiwanie się. Nie potrafię sobie wyobrazić uczenia się i relaksowania równocześnie – dodaje Czarniakowska. – To ma sens, kiedy dana osoba nie ma ambicji lingwistycznych, kiedy nie chce języka poznać dobrze, ma zamiar używać go tylko jako narzędzia komunikacji – tłumaczy Konrad Nowogrodzki, lektor w British School. – Jest to jednak uczenie połowiczne.

Bez lektora

Nowa i traktowana w Polsce z dużą rezerwą jest e-School, czyli nauka przez Internet. To, co ją wyróżnia, to niskie ceny – miesięczny pakiet kosztuje 100 zł. Student nie ma też stałego kontaktu z lektorem. Może korzystać z jego pomocy przez „forum” (tzw. Notebook) – czyli przesyłając pytania, na które otrzyma odpowiedź w ciągu 24 godzin. – Nie jest to metoda dla osób, które chcą się nauczyć języka od podstaw – przyznaje Marcin Jaskulski, dyrektor marketingu w szkole Lingua Nova – a tym bardziej nie stanowi przygotowania do egzaminów, bo program nie zawiera fonii i nie daje możliwości konwersacji. Jest to jednak doskonały sposób na rozszerzenie słownictwa. Pasierbińska dodaje: To nie jest metoda harmonijna – kładzie nacisk na pisanie, rezygnując z mówienia. Jest dobra, jeśli chcemy tylko wyćwiczyć pisanie. W Polsce z e-School korzysta zaledwie 120 osób, ale – jak zapewnia Jaskulski – jej popularność wzrasta.

Korespondencyjne kształcenie językowe jest jedną z ofert ESKK. Także tutaj lektor nie odgrywa istotnej roli – sprawdza prace domowe przesyłane mu przez słuchaczy i ewentualnie odpowiada na ich pytania zawarte w listach i e-mailach. Po ukończeniu takiego kursu można uzyskać certyfikat językowy TELC. Dużym plusem tej metody jest cena – 34,90-44,90 zł za miesięczny pakiet. – Jest to dobra metoda dla ludzi systematycznych. Polecałabym jednak łączenie jej z Callanem – ocenia Pasierbińska.

Tradycyjny system nauki języków obcych stosowany nadal w większości polskich publicznych szkół, jak twierdzi Dereń, nie jest zły, ale są metody szybsze. Wiele z nich jednak nie daje gwarancji zdania certyfikatów językowych ani nawet do nich nie przygotowuje. Według Pasierbińskiej wszystkim metodom konwersacyjnym można zarzucić brak odpowiedniej liczby elementów gramatycznych. – Gdybym miała wybierać, za najlepszy uznałabym system dualny – stwierdza. – Jest on najbardziej kompleksowy i najodpowiedniejszy dla Polaków uczących się języka obcego we własnym kraju.

Opracowano na podstawie materiałów
 Eweliny Wojtysiak

 

FrontPage image

webmaster :
Copyright (c) 2003-2006 Szkolny Portal Informacyjny. Wszelkie prawa zastrzeżone
Zespół Szkół Ogólnokształcących Nr 6, ul. Leszczyńska 8, 25-321 Kielce
Nadzór merytoryczny portalu prowadzi mgr
Barbara Ozimirska

Data ostatniej aktualizacji 27.09.2006
Strona optymalizowana w rozdzielczości 1024x768 dla IE 5.0 lub nowszych.
Protected by BOWI Group

Kliknij  baner i zobacz
nasze statystyki


Licznik trafień