|
Prawie wszyscy
mamy komputery podpięte do Internetu przez wiele godzin na dobę. Niektórzy z
nas zostawiają maszyny włączone przez noc, żeby pobrać interesujące nas dane
protokołem ftp lub przez sieci P2P. Niektórzy z nas już prawie nigdy nie
wyłączają komputerów, nasze PC-ty lub "Macki" chodzą 24/7. Poza czasem gdy
siedzimy przy maszynkach i na nich pracujemy lub bawimy się, ich zasoby i
moc obliczeniowa procesorów jest marnowana mimo pobierania identycznej
energii elektrycznej. Procesory wchodzą w jałowe pętle obliczeniowe i
niczego nie liczą, poza użyciem może 1-2 % mocy na obsługę klienta FTP, lub
P2P.
Oto propozycja skierowana do wszystkich osób z Polski
i nie tylko, aby przyłączyli się do projektu obliczeń rozproszonych. Jest
ich obecnie kilka aktywnych na świecie:
http://www.aspenleaf.com/distributed/distrib-projects.html
Są to projekty o różnym stopniu powszechności. Do
najciekawszych i najbardziej wartościowych należą projekty z dziedzin
bliskich medycynie, czyli z biochemii molekularnej. Dzięki pracy naukowej w
tych dziedzinach w przyszłości (bliskiej być może) uda się zrozumieć wiele
mechanizmów powstawania chorób i opanować metody ich leczenia. Jednym z takich projektów jest Folding at Home, którego macierzystym
uniwersytetem jest Uniwersytet w Stanford USA:
http://www.stanford.edu/group/pandegroup/folding/
http://www.aspenleaf.com/distributed/ap-lsciences.html#foldingathome
Już wielu ludzi na całym świecie bierze udział w tym
projekcie. Dzięki pracy setek tysięcy prywatnych komputerów podpiętych do
internetu (co daje utworzenie jakby wieloprocesorowego super komputera)
możliwe będzie zrozumienie przyczyn powstawania u ludzi nieprawidłowych
białek odpowiedzialnych za takie choroby jak: Alzheimera, Huntingtona,
Parkinsona, choroba wściekłych krów i wiele innych. Żeby wziąć udział w
projekcie trzeba tylko zainstalować mały program klienta F@H i mieć
jakiś dostęp do internetu, żeby pobierać próbki do obliczeń (dostęp stały
lub komutowany). To co wykonuje ten program na naszych komputerach to
symulacyjne zwijanie/skręcanie aminokwasów i protein z poszczególnych atomów
i cząsteczek. Skuteczność tej metody jest b. wysoka. Laboratoryjne testy
potwierdziły, że jest praktycznie 100% zgodności między symulacjami
wirtualnymi, a prawdziwymi doświadczeniami w otrzymywaniu protein.
Oczywiście koszty doświadczeń empirycznych są olbrzymie i nie da się ich
przeprowadzić na tyle dużo, żeby dało to efekty skutkujące w postępie
medycyny. Komputery i obliczenia rozproszone Folding at Home to
rewolucja w biochemii molekularnej! Można się z tego cieszyć, bo to oznacza
skuteczniejsze metody leczenia ludzi w przyszłości.
Jednak do tej pory jest mało Polaków w tym projekcie.
Grupa polska liczy około 300 osób i zajmuje 85 miejsce na świecie:
http://folding.stanford.edu/cgi-bin/teampage?q=276
( na dzień dzisiejszy w tej drużynie jest co najmniej dwóch kielczan) !!!
http://folding.extremeoverclocking.com/
Link do statystyk drużyny:
http://folding.extremeoverclocking.com/team_overview.php?TeamID=276
Nasz region Europy wygląda dość pusto jeżeli chodzi o
ilość ludzi biorących udział w projekcie. Chociaż jesteśmy coraz bardziej
aktywni. W ostatnich 3 miesiącach doszło 180 osób w Polsce. Niech Polacy
będą widoczni wśród drużyn z innych krajów świata!
http://www.stanford.edu/group/pandegroup/folding/maps.html
Chciałbym, żeby nasze polskie miasta świeciły się na
czerwono na powyższej mapce. Obecnie jest 300 osób z Polski, które
liczą dla F@H. Jutro może nas być nawet 1000!
Jeżeli więc ktoś ma komputer z CPU równym lub szybszym od
Pentium III 500 MHz, to może się spokojnie przyłączyć do teamu Polska o nr
276. Wolniejsze procesory nie gwarantują łatwego ukończenia pojedynczych WU
(working units) w terminie wymaganym przez naukowców (kilka tygodni). No
chyba, żeby chodziły non stop 24/7, wtedy nawet Celeron 500 ukończy 1 WU w
tydzień. Oczywiście im szybszy procesor tym lepiej. Przykładowo AMD Athlon
Barton XP 2500+ średnio liczy 1 WU w mniej niż dobę. Klient F@H nie
przeszkadza w niczym innym co robi się na komputerze ponieważ wątek-proces
obliczeń ma domyślnie najmniejszy możliwy priorytet systemowy i zawsze
oddaje zasoby CPU innym procesom lub programom. Oczywiście gdy CPU jest nie
zajęty niczym ważniejszym wtedy klient F@H wykorzystuje go
maksymalnie nie pozwalając mu robić jałowych pętli. Przetestowałem, że można
spokojnie grać w wymagające gry lub oglądać filmy divx z włączonym procesem
F@H i ani jedna FPS nie jest gubiona! F@H wtedy się grzecznie
wycofuje i oddaje wszelkie zasoby CPU :) Na początek polecam klienta
graficznego, a potem po kilku tygodniach, jak poznacie co i jak, można wgrać
klienta z konsoli. Oczywiście można pozostać przy kliencie graficznym.
Program graficzny może być trzymany w trayu systemowym cały czas i wtedy
jest identycznie szybki jak konsolowy. Zresztą wyświetlanie grafiki z F@H
nie spowalnia obliczeń bardziej niż o 3 % ponieważ prawie całość realizuje
karta graficzna z OpenGL.
Wszystko do tego projektu można ściągnąć tutaj:
http://www.stanford.edu/group/pandegroup/folding/download.html
Właściwie tylko potrzeba klienta do takiego systemu
operacyjnego jaki używamy. Przetestowałem na wszystkich odmianach "okienek"
F@H i na żadnym problemów nie ma. Zapraszam do przyłączenia się do
teamu Polska. Wpiszcie numer teamu 276 podczas instalacji programu! Aha,
jeśli możecie to proszę do nicka dodawać dopisek _from_Poznan (lub _from_Swarzedz,
_from_Warsaw, from_Krakow itp.) żeby było widać skąd jesteście! Inne
miasta/rejony kraju analogicznie. :) Uwaga - niech Wasz nick będzie
niepowtarzalny, ponieważ jeżeli podacie taki sam jakiego ktoś już w projekcie używa to będziecie liczyć na jego konto... :-( Tutaj można
sprawdzić czy dany nick nie jest już zajęty:
http://www.stanford.edu/group/pandegroup/folding/download.html
naturalnie mając dopisek _from_* prawdopodobieństwo
zajętości danego nicka jest znikome :)
btw: znaki _ są równoważne ze spacjami)
UFFF.... Trochę dzisiaj przytruliśmy. Ale jak już
wchodzimy do tej Europy, to wchodźmy. I nie tylko po to, aby opiekować się
dziadkami i babciami, czy też sprzątać śmieci. Wchodźmy z głową i
dokonaniami. Postarajmy się zatrzeć słynne określenie Polaków "polish
pick-up driver", które zawdzięczamy poprzednim pokoleniom... |