|
|
Biblioteki |
 |


| |
Dlaczego jesienią liście zmieniają
barwę?
Kolor jest dla rośliny - obok zapachu –
podstawowym sposobem komunikowania się z otoczeniem. Rośliny wkładają mnóstwo
energii w barwienie swych kwiatów i owoców. Od doboru odpowiedniej barwy zależy
ich sukces rozrodczy. Ale jaki sens może mieć zmiana ubarwienia liści tuż przed
ich śmiercią? W strefie umiarkowanej, w której leży Polska, zima jest okresem
suszy. Wbrew pozorom opadów jest wówczas najmniej; ta woda, która spada z chmur,
jest niedostępna dla roślin, ponieważ zmrożona ziemia jej nie przepuszcza. A bez
wody roślina nie może wyprodukować glukozy, dostarczającej jej energii.
Na dodatek liście, które zawierają sporo płynu, bardzo łatwo zamarzają, bez
niego roślina głoduje. Są bowiem dla niej zakładem
przetwórstwa spożywczego: pobraną z ziemi wodę i dwutlenek węgla z powietrza zamieniają w glukozę. Aby przemiana
ta mogła zajść, konieczna jest energia słoneczna, która pochłania obecny w
liściach chlorofil – barwnik nadający roślinie charakterystyczny zielony kolor.
Jak więc może uniknąć śmierci głodowej zimą? Podobnie jak zwierzęta – zapadając
w sen zimowy. Przygotowania zaczynają się już na wiosnę. Roślina produkuje więcej pożywienia,
niż jest w stanie skonsumować. Nadwyżki magazynuje, bo
będzie z nich korzystać przez całą zimę. Wczesną jesienią „zakład produkcyjny”
zamyka się. Chlorofil jest stopniowo niszczony i wtedy ujawniają się, maskowane
dotąd, inne barwniki! Przede wszystkim karotenoidy, czyli barwniki, które znamy
z marchwi i dyni. Drzewa robią się żółte, pomarańczowe i brązowe. Wtedy też, z
nieznanych nam przyczyn, niektóre rośliny, jak buk czy dąb , zaczynają produkcję
nowych barwników z grupy antocyjanów, nadających im czerwony odcień. Jedna z
hipotez mówi, że obecność antocyjanów w liściu przedłuża mu życie. Dzięki tym
„konserwantom” roślina ma więcej czasu, żeby wycofać z liścia wszystko, co
jeszcze może się przydać. Według innej hipotezy antocyjany to broń chemiczna –
wraz z opadniętymi liśćmi przedostają się do gleby i na wiosnę skutecznie
powstrzymują inne rośliny przed kiełkowaniem. Tak czy inaczej, dla ludzi piękne
barwy jesieni są miłym zadośćuczynieniem za szarość listopada i monotonię
zimowych miesięcy.
Tekst wynaleziony w
magazynie FOCUS nr 11 (134), listopad 2006
|