Humor
Nie
śmiej się sam...
Jeśli znasz ciekawe kawały - podziel się ze wszystkimi.
Napisz do nas.
◊◊◊
Mama do małego synka:
- Pocałuj ciocię, Jasiu!
- Dlaczego? Przecież byłem grzeczny!
◊◊◊
Dwa dinozaury demolują miasto. Młodszy chwycił w pysk słup ze
światłami sygnalizacyjnymi.
- Nie jedz tego - krzyczy starszy.
- Dlaczego?
- Bo jest jeszcze zielone!
◊◊◊
Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie
wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu
próbnego żeby go przetestować. Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do
biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do
siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił
przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie
przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje:
cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić.
Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym
sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie
gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą,
no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z
niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden,
jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony.
Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby
przynajmniej na ryby...
◊◊◊
Niedźwiedź sporządził listę zwierząt, które chce zjeść.
Oczywiście dowiedziały się o tym zwierzęta z lasu i wpadły w panikę.
Nazajutrz do niedźwiedzia przyszedł jeleń i pyta:
- Niedźwiedziu, jestem na liście?
- Tak.
- No tak, rozumiem. Słuchaj, daj mi jeden dzień, żebym pożegnał się z rodziną.
A potem mnie zjesz.
Niedźwiedź się zgodził i zjadł jelenia dopiero na drugi dzień. Jako następny
przyszedł wilk i pyta:
- Niedźwiedziu, czy jestem na liście?
- Jak najbardziej.
- Ojej, straszne. Słuchaj, pozwól mi żyć jeszcze jeden dzień, a ja pożegnam się
z najbliższymi. A potem mnie zjesz. I znowu ugodowy niedźwiedź zjadł swoją
ofiarę dopiero na drugi dzień. Potem do niedźwiedzia przyszedł zajączek i pyta:
- Słuchaj, czy jestem na liście?
- Tak, jesteś.
- A nie mógłbyś mnie skreślić?
- Nie ma sprawy.
◊◊◊
- Dlaczego nie wstajesz? - Pyta Jasia starsza pani.
- Ja już dobrze panią znam! Ja wstanę, a pani zajmie mi miejsce!
◊◊◊
Nauczyciel pyta ucznia:
- Jakie znasz środki piorące?
- Pasek mojego taty.
◊◊◊
Mało zaradny mąż pyta żonę:
- Gdzie jest cukier?
- Ty byś beze mnie zginął! Cukier jest w apteczce, w puszce po kakao, z napisem
sól.
◊◊◊
Przychodzi baba do lekarza i pyta:
- Panie doktorze, jakie ćwiczenia należy robić, żeby schudnąć?
- Proszę kręcić głową w prawo i w lewo.
- Jak często?
- Za każdym razem, gdy ktoś panią częstuje.
|