Strona główna

Nasza szkoła

Galeria fotografii

Archiwum

Napisz do nas...

Redakcja

Witamy na Szkolnym Portalu Informacyjnym Zespołu Szkół Ogólnokształcących Nr 6 w Kielcach

Wspiera nas...
Pomoce naukowe

Język polski

Język angielski

Matematyka

Geografia

Fizyka i Astronomia

Chemia

Historia

Informatyka

Religia

Nauczanie zintegrowane

Wyszukiwarki

Szukajcie,
a znajdziecie... nawet ściągi :-)

Testy

Szkoła Podstawowa

Gimnazjum

Unia Europejska

Unijne ABC...

Szkolny Klub UE

 

Dla rodziców

Rekrutacja do szkół

Dni otwarte szkoły

Dysleksja

Gimnastyka korekcyjna

Poradnie

Narkomania

Pomoc najmłodszym

Warto wiedzieć

Jan Paweł II

Szanujmy tradycję

Znaj swoje prawa

Metody nauczania języków obcych

Szkoła XXI wieku?

Różności

Linkownia

Humor

Krzyżówki

Psychozabawy

Encyklopedie

Encyklopedia WIEM

Encyklopedia WP

 Internautica

Britannica

Wikipedia

Słowniki

Słowniki.onet.pl

Wielojęzykowy Słownik roślin

Ling.pl-multisłownik

Biblioteki


Komercjalizacja świąt

 

Magia komercji - Jak obchodzimy święta?

MARZANNA STYCHLERZ-KŁUCIŃSKA


Świąteczny duch powoli zamiera. Okres poprzedzający święta, zarówno zbliżające się Wielkanocne, jak i wszystkie inne, stał się czasem wzmożonego popytu rynkowego. Z roku na rok ten czas się wydłuża.

Pierwsze dekoracje w sklepach - czy to z zajączkami i święconką w tle, czy to z choinkami ubranymi w bombki - pojawiają się na dobrych kilka tygodni wcześniej. Wszystko to sprawia, że święta tracą na znaczeniu, a w obliczu przedłużanej w nieskończoność "atmosfery świątecznej" te parę dni spędzonych z rodziną wydaje się namiastką świąt, które dawniej bywały. Kiedyś święta scalały rodzinę, dawały jej ukojenie i oddech od codzienności, gospodyni z gronem młodszych domowników uwijała się przy garnkach, a po domach roznosiła się woń pieczonych mazurków, bab i innych świątecznych wspaniałości. To zjawisko zauważyli wszyscy znawcy tematu, nauczyciele i księża, socjologowie kultury, psychologowie.

Zapach wielkanocnych bab

Wikariusz w Kościele Najświętszej Marii Panny w Niepokalanowie Artur Pyza, prywatnie amator poeta i kompozytor, do dziś pamięta zapach wielkanocnego mazurka pieczonego przez jego babcię w Wielki Piątek. W parafii zajmuje się młodzieżą, odprawia dla niej specjalną mszę świętą, inicjuje cotygodniowe spotkania przy herbacie i muzyce, na których gra i śpiewa inny ksiądz, ale we wspólne muzykowanie wciągana jest też młodzież.

- Bardzo mnie interesuje, jak, z kim i gdzie młodzież obchodzi święta. Nie czekają na nie z taką niecierpliwością, jak ja niegdyś, ale rzadko które z dzieci spędza je poza domem. Do "chodzenia po dyngusie" zgłosiło się kilkadziesiąt osób, to dużo, ponad połowa - cieszy się ksiądz Artur. - Przygotowaliśmy niezły program muzyczny i poetycki, będą też skecze. Umówiliśmy się, że zebrane pieniądze przeznaczymy na Dzień Matki - wspólny obiad z drobnymi upominkami dla matek, które nie mogą związać końca z końcem.

Ksiądz Artur przyznaje, że jego koledzy w innych parafiach nie mają tyle "pary" do inicjowania podobnych przedsięwzięć: - Są może bardziej zajęci obowiązkami kościelnymi albo brakuje im inicjatywy - stwierdza dyplomatycznie.

I drugi przykład, godny polecenia i naśladowania. Oto w Głogówku, Żyrowej, Tułowicach i Biadaczu nauczyciele pielęgnują miejscowe tradycje. W ramach programu nauczania o regionie realizują "ścieżki folklorystyczne" i dzięki temu uczniowie, oprócz poznawania ludowej obrzędowości, uczą się tradycyjnego rękodzieła. Nauczycielka z Grudzic Anna Kośny zanim przystąpiła do realizacji programu regionalnego, nauczyła się kroszonkarskiego rękodzieła od teściowej i sprawdziła się, stając obok znanych twórczyń ludowych do konkursów ogłaszanych przez Muzeum Wsi Opolskiej. Dzisiaj jej wychowankowie ze szkoły podstawowej w Grudzicach nie mają żadnego problemu z przygotowaniem wystroju wielkanocnego stołu, zrobieniem palm czy wypełnieniem wiklinowego koszyczka własnoręcznie wykonanymi pisankami i kroszonkami.

Zbiorowe szaleństwo?

Jedno z pytań niedawno przeprowadzonej ankiety internetowej brzmiało: "Co najbardziej cenisz w świętach obchodzonych w tradycji chrześcijańskiej?" Prawie co czwarty internauta - na ponad 1,7 tys. wszystkich - odpowiedział, że "nie lubi świąt" i niczego dobrego nie spodziewa się i po Wielkanocy, poza "nudą przy stole" i "piekleniem się starszej, co zrobić, żeby urządzić święta z niczego". Prawie wszyscy ankietowani (91 proc.) zwrócili uwagę na zjawisko widoczne gołym okiem na ulicach, w sklepach, domach handlowych, a mianowicie, komercjalizację świąt.

Gdy tylko widzę na ulicy pierwsze świąteczne dekoracje, chce mi się wyć - wyznaje dwudziestoletnia Anna, studentka polonistyki na UW.

- Święta są dla mnie jakimś zbiorowym szaleństwem. Przed finałową kolacją w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia czy śniadaniem po rezurekcji mam wszystkiego dosyć, najchętniej zostawiłabym całe to towarzystwo przy stole i poszła na randkę z narzeczonym - napisała Ewa, studenta pierwszego roku warszawskiej ASP.

Psycholog Maria Kotarska z wrocławskiego Polskiego Towarzystwa Psychologicznego zauważyła podobne podejście do świąt kilka lat temu i to nie tylko wśród młodzieży, ale również wśród osób dorosłych.

- Nie mam najmniejszych wątpliwości, że głównym winowajcą swoistej ucieczki dzieci i młodzieży od domu są media - uważa Maria Kotarska. - To media lansują z coraz większym powodzeniem model życia poza rodziną, wśród rówieśników, na kocią łapę. Kiedy nie wyjdzie ci z jednym, nie przejmuj się, spróbuj z następnym, a potem znowu z następnym. Bo masz żyć pełnym życiem, wyszaleć się, bo później, jak będziesz starsza, nikt się tobą nie zainteresuje.

Negacja wartości - czy to możliwe?

Ta smutna refleksja rozmówczyni przebija z jej licznych badań socjologicznych. Interesuje ją głównie młodzież: jej zainteresowania, dążenia, model wychowania itp. Badania wśród osób dorosłych dotyczą z kolei ich relacji z młodszym pokoleniem, w rodzinie, szkole, na uczelniach, podczas wakacji.

A co zrobić, jeśli nie ma ochoty na świąteczną bieganinę i nudę? "Można po prostu wyjechać na kilka dni, odpocząć w górach albo nad morzem" - zachęca jedno z biur podróży reklamujące się w wysoko nakładowych pismach. Albo inne biuro: "Nie ma nic bardziej energetyzującego od spędzania wolnego czasu na świeżym powietrzu. Tegorocznym hitem są nasze Tatry, bo tanie i ośnieżone".

- Czy można się dziwić - ubolewa dr psychologii Joanna Wojciechowska - że z roku na rok rośnie w siłę ruch opozycji wobec świąt?

- Typowa dla ludzi młodych jest ogólna negacja wartości - argumentuje Wojciechowska. - Dotyczy to niestety w coraz większym zakresie wartości rodzinnych. A te uwidaczniają się m.in. właśnie podczas świąt.

Elementem świątecznej niechęci jest po prostu bunt młodego pokolenia wobec zastanego porządku świata. Święta są potwierdzeniem pewnej ciągłości kulturowej i wzmacniają nasze poczucie zakorzenienia w tradycji. Są to zjawiska, od których młodzi chcą się w jak największym stopniu odciąć. Chociaż żyjemy w epoce konsumpcyjnej, krytyka świąt ze względu na ich komercjalizację byłaby niewłaściwa.

- Konsumpcjonizm uwidacznia się także na co dzień, nie tylko podczas świąt - uzupełnia dr Wojciechowska. - Egzystujemy w świecie zglobalizowanym, zunifikowanym i nie jesteśmy w stanie z dnia na dzień zmienić swojej skóry. Opozycja młodych jest potrzebna, bo to jedna z równoważących się sił w społeczeństwie.

- Problem leży nie tyle w komercjalizacji, ile w połączeniu tego zjawiska z desakralizacją - uważa dr Barbara Fedyszak-Radziejowska, adiunkt PAN. - Dopóki komercjalizacja jest częścią przypominania o istocie świąt Wielkanocnych czy Bożego Narodzenia, dopóki jest to wtopione w tradycję polską, dopóty chcemy w tym uczestniczyć. Natomiast jeśli okaże się, że jedynym prawem, jakim Wielkanoc czy Boże Narodzenie mogą się pojawić w życiu publicznym, jest prawo komercyjne, to rzeczywiście zacznie się coś zmieniać.

Cmentarze, opłatek i jajko

Z sondaży, w których dr Fedyszak-Radziejowska pyta ankietowanych o to, które z charakterystycznych dla polskiego obyczaju praktyk kultywują dzisiaj Polacy, wynika, że trzy wydarzenia w roku mają uczestnictwo na poziomie 95 proc. Niemal wszyscy odwiedzamy cmentarze i groby najbliższych 1 listopada, dzielimy się opłatkiem w Wigilię Bożego Narodzenia i święcimy pokarmy na Wielkanoc. To są obyczaje, których przestrzegamy niezależnie od tego, czy jesteśmy wierzący, czy praktykujemy, czy nie. Najbardziej jednak zdumiewające jest to, że tzw. praktyki religijne dokonywane raz w tygodniu są stabilne. Od lat utrzymują się na poziomie 30-40 proc.

- Dopóki nie zmienią się te dość optymistyczne wyniki badań, nie musimy się bać o naszą tożsamość - konkluduje pracownik PAN.

 

 

FrontPage image

webmaster :
Copyright (c) 2003-2006 Szkolny Portal Informacyjny. Wszelkie prawa zastrzeżone
Zespół Szkół Ogólnokształcących Nr 6, ul. Leszczyńska 8, 25-321 Kielce
Nadzór merytoryczny portalu prowadzi mgr
Barbara Ozimirska

Data ostatniej aktualizacji 05.09.2006
Strona optymalizowana w rozdzielczości 1024x768 dla IE 5.0 lub nowszych.
Protected by BOWI Group

Kliknij  baner i zobacz
nasze statystyki


Licznik trafień