Na świecie
zadzwonił właśnie pierwszy telefon Aleksandra Bella, ciemności nocy
rozświetlały jeszcze lampy naftowe, a na pierwszy samochód trzeba było
poczekać jeszcze dziesięć lat, gdy rozpoczęła się ta fascynująca przygoda
z uczeniem języków obcych, mająca przynieść w rezultacie kompleksową
metodę nauki.
Jej twórca urodził się gdzieś w Niemczech w roku 1847. Niewiele wiadomo o
jego młodości. To, co jest pewne, to jego liczne podróże, które pozwoliły
mu poznać i opanować ponad tuzin języków i ukształtowały jego marzenia o
przyszłości. Europa, targana w tamtych czasach konfliktami, nie była
dobrym miejscem do ich realizacji. W przeciwieństwie do niej Ameryka była
Ziemią Obiecaną, miejscem spokoju, sukcesu i możliwości rozwoju pod każdym
względem. Tysiące Europejczyków emigrowało do tego raju, a wraz z nimi
podążył także Maximilian Delphinius Berlitz.
Pierwsze lata w USA
Berlitz przyjechał do USA w roku 1870 i imał się
różnych zajęć, z większym lub mniejszym powodzeniem. Ogólnie znana
anegdota mówi o tym, ze pewnego dnia Berlitz ujrzał na wystawie zakładu
zegarmistrzowskiego w Westerly, Rhode Island, zegar, o którym sam
właściciel mówił, że jest nie do naprawienia. Bohater tej opowieści, z
właściwą sobie pewnością siebie, obiecał przywrócić zegar do idealnego
stanu i... zrobił to. Natychmiast został zatrudniony, co pozwoliło mu
zapomnieć o troskach codziennego utrzymania i skoncentrować się na
prawdziwej pasji - uczeniu języków obcych. Już w roku 1875 znalazł się na
liście nauczycieli greki i łaciny miejscowej szkoły średniej. Ale
oczywiście jego energia i ambicja nie pozwoliły mu długo pozostać w jednym
miejscu. W roku 1877 przenosi się do stolicy stanu Providence. Tam zostaje
zatrudniony przez Wiliama Warnera w jego Wyższej Szkole Biznesu. Razem
piszą i publikują "Logikę języka". Tam też wydarzyła się historia dająca
początek metodzie Berlitza.
Zdumiewające skutki choroby
Berlitz, odpowiedzialny za naukę języków w szkole
Warnera, uczył nie tylko angielskiego ale i, między innymi, francuskiego.
Miał grupę, która nie mogła sobie poradzić z przyswojeniem tego trudnego
języka. Berlitz postanowił zatrudnić dodatkowego nauczyciela, mogącego
poświęcić grupie więcej czasu niż on sam. Na ogłoszenie odpowiedział
Nicholas Joly, Francuz, nie mówiący ani słowa po angielsku. W tamtych
czasach i przy nauczaniu tradycyjną metodą translacyjno-gramatyczną,
pomysł zatrudnienia takiego nauczyciela graniczył z szeroko pojętym
brakiem odpowiedzialności. Berlitz zapewne odesłałby Francuza natychmiast,
gdyby właśnie nie zachorował. Zatrudnienie Joly dawało Berlitzowi czas na
wyzdrowienie. Pouczył nowego kolegę jak zachowywać się w klasie (Joly
nigdy nie był nauczycielem), kazał mu wszystko, o czym mówi, pokazywać na
rysunkach, operować gestami i mimiką twarzy, zadawać proste pytania i
wymagać powtarzania struktur. Zostawił go w szkole i wrócił do domu, mając
jak najgorsze przeczucia. Choroba trwała kilka tygodni. Po swoim powrocie
Berlitz dostrzegł z prawdziwym zdumieniem, że mimowolny eksperyment
przyniósł znakomite skutki. Znikła zwykła bariera językowa, studenci
porozumiewali się ze swoim nauczycielem bez wysiłku, z pięknym francuskim
akcentem. Postęp był oszałamiający, a studenci byli zachwyceni lekcjami.
Metoda Berlitza zaczęła nabierać kształtu. Teraz potrzebne były oryginalne
materiały do nauki.
Pierwsze szkoły
W 1878 Berlitz założył swoją pierwszą szkołę w
Providence, a trzy lata później w Bostonie, stolicy stanu Massachusetts.
Potem przeniósł się do Nowego Jorku, gdzie znalazło swoje miejsce centrum
zarządzania jego firmą. Do 1901 roku zostało otwartych kolejnych osiem
szkół na terenie Stanów Zjednoczonych.
Europa
Potrzeba nowych osiągnięć sprawiła, że Berlitz opuścił
Stany, pozostawiając na stanowisku Dyrektora Generalnego Szkół Berlitz
swojego zięcia Victora Harrisona- Berlitza ( przyjął nazwisko panieńskie
żony) i wyruszył do Europy, aby tam upowszechnić swoją metodę. W 1890 roku
był nauczycielem Wilhelma II, Imperatora Niemiec i Króla Prus, a potem
także Króla Hiszpanii i Sułtana Maroka. Nadano mu także Legię Honorową
Francuskiego Ministerstwa Edukacji, Kultury i Sztuki i wiele wyróżnień,
odznaczeń i nagród na światowych wystawach poświęconych nauce.
W roku 1888 otwarto pierwszą szkołę Berlitza w Berlinie, a zaraz potem w
Paryżu i Londynie. W tym czasie została opublikowana pierwsza seria
materiałów dydaktycznych Berlitza.
Ekspansja metody
Berlitz nie ograniczył swojej aktywności w propagowaniu
metody tylko do dwóch kontynentów. Wkrótce podbił Środkowy Wschód, Afrykę
i Amerykę Łacińską. W 1907 roku Berlitz wraz z kilkoma kooperantami
założył Societe Internationale des Ecoles Berlitz (SIEB - Międzynarodowe
Towarzystwo Szkół Berlitza), które chroniło prawo do logo, udzielało
licencji, zarządzało szkołami i operowało materiałami dydaktycznymi.
I Wojna Światowa
Przed wybuchem tej wojny na całym świecie istniało
ponad 200 szkół Berlitza. Po jej wybuchu szkoły znalazły się po obu
stronach konfliktu, co spowodowało rozpad SIEB na małe, narodowe ośrodki.
Rozpad " Imperium"
W 1919 roku Berlitz, mający 72 lata i zmęczony
zarządzaniem firmy, sprzedał wszystkie szkoły, oprócz tych na terytorium
Stanów Zjednoczonych, swojej długoletniej współpracowniczce, Therese
Delpeux. Zakończył się pierwszy etap historii szkół Berlitza. Dwa lata
póżniej M.D.Berlitz zmarł na atak serca w Nowym Jorku.
Victor Harrison - Berlitz (1921 -1932 - Ameryka) i
kontynuatorzy
Lata
dwudzieste były jednym pasmem sukcesów. Ludzie mieli dużo pieniędzy.
Rozpoczął się okres powszechnego podróżowania za granicę. Nauka języków
obcych rozkwitała w Ameryce. Victor Harrison - Berlitz, doświadczony
Dyrektor Generalny firmy swojego teścia, nie miał problemów z jej
zarządzaniem, aż do czasów Wielkiego Kryzysu. Recesja uderzyła w sieć
Szkół Berlitza, tak jak w wiele innych firm. Śmierć Victora Harrisona -
Berlitza w 1932 roku pozostawiła firmę w rękach jego syna, Victora
Harrisona - Berlitza Juniora, który nie potrafił poradzić sobie z
rozwiązywaniem wielu problemów i postanowił znaleźć wspólnika. Został nim
Jaques Strumpen - Darrie, wieloletni współpracownik M. D. Berlitza i
właściciel kilku szkół działających na licencji Berlitza. Od jego czasów
datują się umowy podpisywane z wielkimi firmami na długoletnie kontrakty.
On też założył, oficjalnym aktem, The Berlitz Schools of Languages of
America, Inc. (BSLA).
II Wojna Światowa
Jaques Strumpen - Darrie prowadził BSLA w trudnych
czasach Kryzysu i zaraz potem II Wojny Światowej. Nie tylko zapewnił
firmie stabilność, ale także rozszerzył jej działalność o publikację
pomocy do nauki języków (Berlitz Publications, Inc.), ustandaryzował logo
i wprowadził słynną postać "Profesorka". Jego "czasy" charakteryzują się
także zmniejszeniem liczby uczestników w grupie (lekcje prywatne,
półprywatne i małe grupy do 6 osób) i dużymi kontraktami podpisywanymi z Rządem Amerykańskim na kształcenie wojskowego i dyplomatycznego personelu.
Jaques Strumpen - Darrie zmarł w roku 1953.
Tymczasem w Europie...
Therese Delpeux przeprowadziła SIEB przez trudne lata
II Wojny Światowej i po niej, mimo zniszczeń i utraty wielu lokalizacji.
Zarządzana przez nią firma wzięła nawet udział w wielkiej mistyfikacji
dotyczącej Inwazji Aliantów - ogromna liczba wojsk sprzymierzonych była
uczona w Berlitzu języka norweskiego w celu zmylenia wywiadu niemieckiego,
co do miejsca ich lądowania w Europie (Norwegia), i rozpoczęcia Inwazji. W
rezultacie lądowanie miało miejsce w Afryce Północnej a cała ta
mistyfikacja pozwoliła na jego ukrycie.
Po śmierci Therese Delpeux w 1954 roku, zarząd nad SIEB przejął Roger
Montfort.
Czasy powojenne
Robert Strumpen - Darrie przejął firmę po śmierci ojca
w 1953 roku i prowadził ją aż do roku 1970. Zjednoczył dwie odrębne części
Berlitza - amerykańską i światową - w jedną firmę, podniósł standard
szkół, unowocześnił materiały. Sprzedał firmę w 1970 firmie Crowell
Collier and Macmillan, Inc., ogromnej firmie wydawniczej w USA, a
następnie Berlitz przeszedł w ręce Maxwell Communications (1988-1991).
Robert Maxwell zarządzał firmą aż do swojej tajemniczej śmierci. To za
jego czasów Berlitz powrócił do krajów "zza Żelaznej Kurtyny", w tym także
do Polski. Od roku 1993 kontrolę nad firmą przejęła Fukutake Publishing -
firma japońska z centrum zarządzania w Princeton, N.J., i tak jest aż do
dziś.
Dalej
ð