Strona główna

Nasza szkoła

Galeria fotografii

Archiwum

Napisz do nas...

Redakcja

Witamy na Szkolnym Portalu Informacyjnym Zespołu Szkół Ogólnokształcących Nr 6 w Kielcach

Wspiera nas...
Pomoce naukowe

Język polski

Język angielski

Matematyka

Geografia

Fizyka i Astronomia

Chemia

Historia

Informatyka

Religia

Nauczanie zintegrowane

Wyszukiwarki

Szukajcie,
a znajdziecie... nawet ściągi :-)

Testy

Szkoła Podstawowa

Gimnazjum

Unia Europejska

Unijne ABC...

Szkolny Klub UE

 

Dla rodziców

Rekrutacja do szkół

Dni otwarte szkoły

Dysleksja

Gimnastyka korekcyjna

Poradnie

Narkomania

Pomoc najmłodszym

Warto wiedzieć

Jan Paweł II

Szanujmy tradycję

Znaj swoje prawa

Metody nauczania języków obcych

Szkoła XXI wieku?

Różności

Linkownia

Humor

Krzyżówki

Psychozabawy

Encyklopedie

Encyklopedia WIEM

Encyklopedia WP

 Internautica

Britannica

Wikipedia

Słowniki

Słowniki.onet.pl

Wielojęzykowy Słownik roślin

Ling.pl-multisłownik

Biblioteki


Oswajanie troglodytów - felieton prof. Stanisława Żaka

 

Ostatnio docierają do nas informacje o agresji uczniów wobec nauczycieli i - jak się okazuje - jest tylko jedna rada: ćwiczyć dżudo albo kung-fu. Wyobrażam sobie polonistę, który po odpowiednim przeszkoleniu w zakresie walk rodem z klasztoru Szaolin omawia na przykład "Przedwiośnie". Wiadomo wszem i wobec - a potwierdził to sam Wielki Autor - że bohaterem jego powieści jest zwykły troglodyta, chuligan, uliczny łobuz, niejaki Cezary Baryka, który przyłożył dyrektorowi szkoły i... przystał do rewolucjonistów, u których pobierał nauki. Wedle zaleceń nowoczesnej - albo tylko współczesnej - pedagogiki dyrektor, oberwawszy od ucznia, powinien go zaprosić do baru albo pubu, postawić pół litra i w przyjacielskiej pogawędce zapytać o dolegliwości duszne. Konwersacja wychowawcza mogłaby się nawet zakończyć brudziem, bo przecież w Ameryce "tyż mówią ju" do nauczyciela zamiast "pan" czy "pan profesor".

A wedle ostatnich porad krakowskich specjalistów od wychowania trzeba się wzorować na strażniku Teksasu albo Van Dammie, zawirować, podskoczyć, kopnąć w pysk przeciwnika i kiedy już padnie, postawić mu nogę na gardle, a gdyby chciał się podnieść, to kopnąć go od spodu, ale tak skutecznie, żeby wyleciał w powietrze i wylądował kilka metrów od miejsca wypadku.

Ani pierwszej, ani drugiej metody nie zalecam, nie pochwalam; obu się brzydzę. Dociekam jednak przyczyn owego zdziczenia młodych ludzi, którzy przychodzą do szkoły, bo tak ustawa nakazuje, że każdy musi umieć czytać, pisać i rachować; ustawa zniosła już dawno analfabetyzm i nie wiadomo do dziś po co. Skoro pierwotniak kulturalny może być ministrem? Wróciliśmy do obrazków, komiksów, więc po co zmuszać do czytania i pisania? Jaskiniowcy w Lascaux nie umieli czytać i żyli, ale umieli malować.

Pamiętam doskonale czasy, kiedy dopuszczono zetempowców na rady pedagogiczne z prawem głosu. Mogli spowodować nie tylko zwolnienie nauczyciela z pracy, ale także aresztowanie albo zesłanie z miasta na prowincję lub degradację ze szkoły średniej do podstawowej; potem przyszli szkolni pedagodzy, którzy ułożyli prawa ucznia i wychowanie bezstresowe; zaniechano wychowywania, w którym znakomitym kooperantem był prefekt i religia, dzisiaj niby obecna w szkole, ale na prawach balastu (opowiadał mi wychowawca klasy gimnazjalnej, że na spotkaniu z rodzicami jeden z tatusiów zapytał: "po co ten czarny w szkole?"), oraz skauting, przekształcony na początku lat pięćdziesiątych na modłę radzieckich pionierów; potem była tak zwana przepustowość, czyli zakaz stawiania ocen niedostatecznych; a obecnie rozszerzono skalę ocen i z dwóją można przejść do następnej klasy; zagmatwano oceny z zachowania, na lekcjach wychowawczych mówi się o rzeczach niewychowawczych; reklama w mediach pokazuje rozhisteryzowaną panią, która wrzeszczy na uczniów. Dość wyliczanki. Może lepiej zastanowić się nad odbudowaniem rangi szkoły i nauki, autorytetu nauczyciela, ważności wychowania, poczucia obowiązku w młodych barbarzyńcach? A nade wszystko znieść obowiązek szkolny i ustanowić tylko równy dostęp do nauki, aby w szkole byli tylko ci, którzy chcą i wiedzą, po co przyszli. Będzie dobrze, gdy tylko część społeczeństwa potrafi czytać i zrozumieć to, co czyta; innym wystarczą obrazki. Mądry Żeromski, który doskonale znał ludzką naturę, pisał: "nie wszyscy możemy być filozofami, bo któżby świnie pasał".

 

Stanisław Żak; 16-12-2005

Od Portalu: troglodyta; jaskiniowiec, człowiek pierwotny; przen. nieokrzesaniec, grubianin, brutal.

FrontPage image

webmaster :
Copyright (c) 2003-2006 Szkolny Portal Informacyjny. Wszelkie prawa zastrzeżone
Zespół Szkół Ogólnokształcących Nr 6, ul. Leszczyńska 8, 25-321 Kielce
Nadzór merytoryczny portalu prowadzi mgr
Barbara Ozimirska

Data ostatniej aktualizacji 05.09.2006
Strona optymalizowana w rozdzielczości 1024x768 dla IE 5.0 lub nowszych.
Protected by BOWI Group

Kliknij  baner i zobacz
nasze statystyki


Licznik trafień