|
Z
niewielkim opóźnieniem chcę się podzielić pewnymi refleksjami związanymi z
Dniem Nauczyciela. Nachodziły mnie sprzeczne uczucia i odczucia. Powstawały
one na tle rozbieżności między powagą zawodu, godnością osoby, rolą
społeczną nauczyciela a wygłaszanymi w tym dniu sloganami, z których
najpopularniejszy mówił o "wysokim statusie społecznym nauczyciela". Co
oznaczał dawniej i co oznacza teraz ten slogan - nie wiem.
Najprawdopodobniej nic szczególnego. Ot, po prostu, kurtuazja polityków,
zemsta nieuków, kpina związkowców, ironia losu. Ludzie mający "wysoki status
społeczny" są na bardzo niskim szczeblu drabiny społecznej, i to pod wieloma
względami.
Od dawna już prześladuje mnie myśl o emeryturach nauczycielskich.
Zastanawiam się, dlaczego sędziowie i prokuratorzy -
przechodząc na emeryturę - dostają nie jakiś procent, ale pełną pensję? Nie
podważam słuszności takiego rozwiązania, lecz pytam tylko, dlaczego
nauczyciel przechodzący na emeryturę dostaje chyba 70-80 procent ostatnich
poborów? Czyżby jego praca zasługiwała tylko na "wysoki status społeczny",
natomiast nie zasługiwała ani na właściwe wynagrodzenie, ani na godziwą
emeryturę?
Są takie różne powiedzenia na temat nauki, wiedzy, nauczania jak to w
tytule, w którym pobrzmiewa groźba, ostrzeżenie, przekleństwo; ale są i
takie: "Wiedza to potęgi klucz!". A przecież każdą wiedzę otrzymujemy w
szkole od nauczyciela, wychowawcy, opiekuna. Iluż nauczycieli spotykamy w
literaturze! Żeromski stworzył jeden z najpiękniejszych portretów
nauczycielki, którą nazwał "siłaczką". Dr Paweł Obarecki przy umierającej
monologuje: "Tak żyć nie warto. Z życia nie zrobisz jakiegoś jednego
spełnienia obowiązku: zjedzą cię idioci, odprowadzą na powrozie do stada, a
jeśli się im oprzesz w imię swych głupich złudzeń, to cię śmierć zabije
najpierwszą...".
Dzisiaj oddano szkoły i nauczycieli samorządom, co bardzo często oznacza
uzależnienie ich od ludzi nierozumiejących ani pracy nauczyciela, ani
znaczenia szkoły w życiu Narodu, ani dobrodziejstwa wiedzy, bo jej sami nie
doświadczyli. Nauczyciel powinien być pracownikiem resortu, nie gminy;
resort winien mu płacić pensję. Andrzej Frycz Modrzewski pisał: "Istnieje
stary i od początku społeczności przyjęty obyczaj, iż państwo ma staranie o
szkołach, z których dobrego urządzenia wynika wielka chluba żywota ludzkiego
i religii", doceniając trudny i szlachetny zawód nauczyciela, zwalniano go
"od podatków, od służby wojskowej i od wszelkich innych obowiązków".
Myśliciel XVI wieku zapisał taką uwagę: "Jeśli chcemy sądzić sprawiedliwie,
stan nauczycielski może iść słusznie w zawody z najwyższymi stanami, gdy
mowa o współzawodnictwie w zasługach wobec państwa".
Współczesny satyryk A. Waligórski zauważył, chyba też z
okazji Dnia Nauczyciela:
Polonista, niepoprawny romantyk,
Nie największym cieszy się mirem,
Ale ja mu - laury i akanty,
Ale ja mu - kadzidło i mirrę!
[...]
Bo jeżeli jesteś i ja jestem,
To dlatego, że stojący na warcie
Polonista znużonym gestem
Kartki książek wertował uparcie
Za kajzera i za Hitlera,
I za cara, i za innych carów paru,
I dlatego właśnie nie umiera
Coś ważnego, co nazywa się Naród.
Stanisław Żak 21-10-2005 |