|
Wycieczka do Świętej Katarzyny.
Rajd do Kakonina. Czyli wędrówki klasy III "b"
Deszcz straszył
nas od początku czerwca. Jeszcze w poniedziałek nad Górami Świętokrzyskimi
przeszła gwałtowna burza z piorunami. Za to we wtorek...słońce!
Wycieczka nie została odwołana,
więc już od rana niecierpliwi czekali przed szkołą. Wreszcie - odjazd. Jazda
taka krótka, że nawet największe łakomczuchy nie zdążyły zjeść swoich słodyczy.
A wycieczka udana jest tylko pod dwoma warunkami:
1. Zjada się dosyć niekontrolowaną
ilość słodyczy.
2. Przywozi się dziwaczne
pamiątki.
Pierwszą
niespodziankę sprawiła nam wizyta w muzeum! Niemożliwe? A jednak! Wszystko
zależy od tego, co to za muzeum i co jest w środku. No właśnie, a w środku -
kwarce, kryształy, ślady, a nawet skamieniałe ... odchody dinozaurów. A że
właścicielem jest tata Bartka, który chodził do naszej szkoły, czuliśmy się jak
dobrzy znajomi. Pan Dariusz pokazał nam jak szlifuje się krzemienie i kryształy
górskie. Na koniec każdy otrzymał upominek (mógł sobie wybrać najładniejszy
kamień!). A w sklepiku - raj dla oczu - kolczyki, koraliki, kamienie i inne
cacuszka. Polecamy to niezwykłe muzeum. Po męczących zakupach, lżejsi o kilka
złotych, wyruszyliśmy na szlak. Pani Ewa Krakowiak, nasza przewodniczka,
opowiadała w czasie drogi o ciekawostkach przyrodniczych, które można spotkać w
Górach Świętokrzyskich. Trasa prowadziła przez: Źródełko św. Franciszka, Łysicę,
obok Skały Agaty do Kakonina. Tam, na polanie, czekały na nas gorące kiełbaski -
te nasze mamy są niezawodne!!!
I zadania do
spełnienia. Podzieleni na trzy grupy mieliśmy zilustrować ruchem wybraną
legendę, którą czytała pani mgr Mirosława Leśkiewicz.
Po cichu myśleliśmy, że będzie nudno. Nic bardziej błędnego! Po zdjęciach widać,
że bawiliśmy się świetnie. Odkryliśmy też, że w naszej klasie są świetni
aktorzy. Były drzewa kołyszące się na wietrze. I zbój Kak - taki groźny, że hej!
A nawet porwana siostrzenica biskupa, która w końcu pokochała zbója. Pokochała
na śmierć i życie.... I zasłoniła go własną piersią....Dalej poczytajcie sobie w
zbiorze pt. "Legendy Świętokrzyskie". A to już św. Wacław, który założył
klasztor w Świętej Katarzynie. I jego współbracia. Była też legenda i rycerzu,
który nie mógł się zdecydować, którą siostrę kocha bardziej? Blondynkę, czy
brunetkę? Do czasu, aż w pałac uderzył piorun i pod gruzami pogrzebał siostrę.
Od tej pory Agata tak płakała, że aż wypłakała źródełko. To właśnie nasze
"Źródełko", które - tak jak może - płynie. Prawdę mówiąc wracać nam się nie
chciało. Do czasu, aż zajrzeliśmy do książek, które aktorzy - czyli wszyscy -
dostali w nagrodę za występy wspaniałe, naszym zdaniem. Bo książki
detektywistyczne o Karolinie są, co tu dużo mówić, wciągające. Nie zdążyliśmy
ich przeczytać i pani musiała nas wyganiać z autokaru.
Było fajnie.
Zdjęcia dzięki uprzejmości pani przewodnik Ewy Krakowiak
|